Poczuj klimat

Radawa powróci może za rok, ale w odmienionej formule.
Rozmowa z wójtem gminy Wiązownica Marianem Jerzym Ryznarem

Rozmowa z Wójtem Marianem Ryznarem

Niestety, ośrodek w Radawie będzie nieczynny w tym roku. Ani kąpielisko, ani obiekty na terenie ośrodka nie będą funkcjonować – mówi wójt gminy Wiązownica Marian Jerzy Ryznar. – Do okoliczności, o których mówiłem już w lutym, doszły nowe – pandemia koronawirusa. Radawa to duże skupisko ludzi, a więc i duże zagrożenie. Tej decyzji nie jestem w stanie zmienić – podkreśla.

O zamknięciu Gminnego Ośrodka Wypoczynku i Rekreacji w Radawie wójt Marian Ryznar poinformował na jednej z lutowych sesji Rady Gminy Wiązownica. Radni wówczas zadawali pytania: co z kąpieliskiem, co z dzierżawcami, którzy w Radawie prowadzili swoje biznesy? Mimo, że wówczas odpowiedzi na te pytania padły, to jednak ludzie nadal poszukują informacji na temat dalszych losów Radawy. Świadczy o tym liczba telefonów do naszej redakcji, jak i ciągle rosnąca liczba wyszukiwania informacji o Radawie na naszym portalu. Zapytaliśmy wójta, czy od lutego jego decyzja w sprawie funkcjonowania ośrodka w Radawie zmieniła się.

Brama Gminnego Ośrodka Wypoczynku i Rekreacji w Radawie jest ciągle zamknięta. Odwiedzający Radawę liczą na to, że jest to związane z epidemią koronawirusa.

– Decyzja nie zmieniła się. Ośrodek w Radawie będzie nieczynny w tym roku. Ani kąpielisko, ani obiekty na terenie ośrodka nie będą funkcjonować. Do okoliczności, o których mówiłem już w lutym, doszły nowe – pandemia koronawirusa. Radawa to duże skupisko ludzi, a więc i duże zagrożenie. Tej decyzji nie jestem w stanie zmienić. Poza tym przez 6 lub 7 lat byliśmy jedynym kąpieliskiem na Podkarpaciu. Gdy zmieniły się reguły w prawie wodnym to wszystkie samorządy zrezygnowały z zabiegania o status kąpieliska. A my podjęliśmy się wykonywania tych zabiegów i wtedy nikt nie krzyczał, że tylko Radawa jest kąpieliskiem. Nikt nie rozliczał innych, że nie są kąpieliskiem, chociaż mieli warunki. Poza tym ja jestem wójtem gminy, a nie zarządzam powiatem czy województwem. Ja mam dbać o interesy mieszkańców. I oczywiście, szanuję tych, co przyjeżdżali odpoczywać w Radawie. Bardziej niż niektórzy mieszkańcy Radawy. Ale trzeba było powiedzieć stop, bo powstał taki niebezpieczny ruch w Radawie, który obrócił się przeciwko mnie. To dwie próby przeprowadzenia referendum i odwołania mnie. Przyczyną tego był mój sprzeciw traktowania wczasowiczów, którzy tam zainwestowali, jako intruzów. Część radawiaków zaczęła taką walkę prowadzić. To tylko jedna z okoliczności mojej decyzji, ale trzeba było powiedzieć STOP.

Czy to oznacza, że ośrodek będzie zamknięty? Czy gdy przyjdzie pełnia lata, zalew zostanie napełniony wodą, a wczasowicze będą mogli korzystać z kąpieli, mino że ich wypoczynkowi nie będą towarzyszyć imprezy, jak to odbywało się w poprzednich latach?

– Niestety, nie. Ze względu na bezpieczeństwo nie napełniamy zalewu wodą. Gdybyśmy napełnili, musielibyśmy go utrzymywać. A to wymaga pewnych przygotowań. Badań wody, jej dezynfekcji, utrzymania pracowników, utrzymania całego ośrodka, tak jak do tej pory. A to są duże koszty. Wszyscy fajnie się bawili w Radawie, ale utrzymanie spadało na nas. Gmina nawet nie powołała ośrodka, jako oddzielnej jednostki organizacyjnej gminy, bo to wiązałoby się z kosztami. Kierownikiem jest osoba zatrudniona na umowę zlecenie, podlegająca pod Gminne Centrum Kultury. Obsługę stanowili pracownicy robót publicznych, chociaż z nimi ostatnio było również trudno, bo 500 plus zmieniło sytuację na rynku pracy. Przez ostatnie dwa lata dyrektorzy szkół delegowali sprzątaczki, które utrzymywały czystość za dodatkową opłatą. Zatrudniałem jedynie ratowników. W Radawie pracowało w sezonie około stu osób, ale w gastronomii. Nie mogliśmy otworzyć ośrodka tylko na spacery, ponieważ już wcześniej pojawiały się elementy sabotażowe. Obawialiśmy się o bezpieczeństwo korzystających z ośrodka.

Padają głosy, że przedsiębiorcy zainwestowali w prowadzenie działalności gastronomicznej, a teraz, przez zamknięcie ośrodka, stracili na tym.

– Nie zerwałem umów z przedsiębiorcami, ponieważ były one zawierane co roku na sezon, właściwie na trzy miesiące. Dzierżawcy nie mieli pewności, czy podpiszą umowę w roku kolejnym. Takie były nasze uzgodnienia i oni to wiedzieli. Oni nie mieli pewności, czy w trakcie roku nie stracą umowy. Bo gdyby ją złamali, miałem prawo taką umowę wypowiedzieć.

Czy nie rozważa pan jednak wydzierżawienia ośrodka?

– Nie, ośrodek w Radawie nie zostanie oddany w prywatne ręce. Nawet gdyby znalazł się prywatny inwestor, to byłoby to miejsce elitarne, tak jak wiele parków wodnych w Polsce. Radawa ma inny charakter. Jest to miejsce dla wszystkich, może nie o najwyższych standardach, ale miejsce przyjazne i tanie, i do korzystania na co dzień.

Mieszkańcy żartują, że jest pan wizjonerem, że przewidział pan sytuację epidemii i zamknął ośrodek w Radawie.

– Nie uważam się za takiego. Ale tamta wcześniejsza decyzja o zamknięciu Radawy szczęśliwie pomogła nam przełknąć tę trudną sytuację epidemii. Gdybyśmy tego nie zamknęli w tamtym czasie, to dziś mielibyśmy ok. 200 tysięcy zł straty dla gminy. Zawsze opłacaliśmy zespoły na przełomie grudnia i stycznia. Mieliśmy taką pozycję, że płaciliśmy przed koncertem 50 procent kosztów koncertów albo nawet mniej, choć generalnie artyści żądają stu procent wpłaty. Jednak umowy są tak skonstruowane, że tylko z wyraźniej winy leżącej po stronie artysty można starać się o zwrot kosztów. W przeciwnym razie nie ma szans odzyskania wpłaconych pieniędzy. A tłumacząc się siłą wyższą, jaką jest epidemia koronawirusa, nie odzyskalibyśmy tych pieniędzy.

Co dalej z Radawą?

– Zawiesiłem działalność w Radawie, ale ciągle szukam nowej formuły działania. Przy tej formule było za dużo kontroli, za dużo presji , zbyt dużo nacisków. A z drugiej strony Radawa stała się popularna, ale nie znalazła zainteresowania u władz powiatu, u władz województwa. Nawet w kalendarzu imprez wojewódzkich nie znaleźliśmy się, mimo że wysyłaliśmy informacje co planujemy, zwłaszcza o imprezach cyklicznych. Ale jeżeli wszystko pójdzie dobrze, to w przyszłym roku ruszymy. W nieco innej formule, ale w formule, która zabezpieczy możliwość korzystania każdemu na podobnym poziomie i za podobne pieniądze.

Dziękuję za rozmowę.

Ewa KŁAK-ZARZECKA

źródło: www.ekspresjaroslawski.pl 19.06.2020

Ekspres Jarosławski

GOWiR w Radawie